Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 lipca 2012

Trochę żalu..

Dzisiaj trochę prywaty.. Nie będę kasowała tego wpisu po tym jak już ktoś go przeczyta. Po to piszę, żeby było. Nie będę uciekać od odpowiedzialności za swoje słowa.


Kto bywa na moim blogu wie, że ogłosiłam niedawno konkurs, w którym nagrodami były kosmetyki Flosleku. Przyznaję, że zmieniłam zasady konkursu w trakcie, gdyż myślałam że po prostu blog jeszcze nie posiada tylu obserwatorów żeby ogłaszać wcześniejsze zasady (z konkursu na baner -> na konkurs na paznokcie). Nie wiedziałam, że zainteresowanie będzie tak nikłe. Nie ukrywam, że sama biorę udział czasem w rozdaniach, ale również (jeśli uważam, że podołam i podobają mi się nagrody) nie uciekam od konkursów. Przykro mi się zrobiło, gdy nikt nie podjął próby w moim konkursie. Odnoszę wrażenie, że większość liczy na fart w rozdaniach, żeby tylko zdobyć, a nie zapracować. Na moim blogu nie odbędzie się w najbliższym czasie żaden konkurs. Jestem trochę zawiedziona. Chciałam dobrze, chciałam się podzielić. Może nagrody nie były "bombowe", ale jednak włożyłam w to trochę. 
Nic to! Kosmetyki polecą po prostu do kilku moich ulubionych blogerek i znajomych, a ja ciągle będę tutaj ściemniać, że potrafię paznokcie malować :P od czasu do czasu :P


Wybaczcie jadowity ton posta, musiałam się "wyrzygać". 


piątek, 18 maja 2012

Back...? + lollipops & vintage rose

Im mniej robię, tym więcej myślę..
Także moje postanowienie o pozostawieniu bloga na jakiś czas, raczej się nie uda.
Jak nie mam zajęcia, od razu zaczynam myśleć, martwić się i płakać. Dlatego uznałam, że muszę coś wrzucić, żeby zająć myśli czymś innym.


Pokażę Wam moje mani z ostatniego tygodnia. Nie było tego wiele, bo aż 2. Ostatnio dłużej utrzymuje mi się lakier, a może nie zwracam na to po prostu tak wielkiej uwagi.
Anyway..


Nic specjalnego, stwierdziłam że do zdobienia ręcznego jakoś się nie nadaję a i weny na to nie mam, więc przypomniałam sobie o stempelkach. Dzięki mojej Sis (:*), która zamówiła mi sporą kolekcję paletek z wzorkami z BundleMonster na jebaju, mam w czym wybierać.
Taaak, wiem, poszłam na łatwiznę. I co mi zrobisz?;)


Oto pierwszy mani, robiony w poniedziałek wieczorem, a zmyty wczoraj (czwartek). Wybaczcie suche skórki, zrobiłam zdjęcie przed nałożeniem wazelinki.







Lakiery:
Baza - Avon - Vintage Blue
Avon - Sunshine
Golden Rose #307
Essence #55 Let's Get Lost
Vipera Jumpy #115
Płytka BM02
+ kilka błyskotek






I kolejny, chciałam trochę stylu vintage, ale chyba nie do końca mi się to udało. Nic to. Najważniejsze, że na chwile zrobione. Wybaczcie niedociągnięcia na serdecznym, ręka mi się częsła.





Lakiery:
Baza - Inglot #113
Stempelek i french - Essence Nail art Stampy Polish - #002 stamp me!black
Sally Hansen - Diamond Shine
Płytka BM09


I to by było na tyle.
Szykuję rozdanie na koniec maja. Rozdanie będzie miało pierdołki o wartości 100zł!!
Ale co tam będzie, to jeszcze niespodzianka :) Myślę, że wcześniej niż na koniec maja do 5000 wyświetleń nie dolecę, więc stąd odległa data ;)



Peace!


czwartek, 17 maja 2012

Pękło serduszko...

No mało pozytywny post będzie, ale co..


Niestety jakoś nie mam ochoty w tej chwili zamieszczać radosnych zdjęć paznokci.. właściwie nawet radosnych paznokci nie mam... Nie maluję się, także mejkapu też nie będzie.. stwierdziłam więc, że jakoś się muszę wyspowiadać. 
Niestety Duna 14.05 wybrała wolność. Podkopała się pod siatką i uciekła. Szukaliśmy, czekaliśmy.. Rozwiesiłam ulotki, dałam informację do schroniska, jutro jeszcze jadę do gabinetów weterynaryjnych.. choć czuję, że na niewiele to się zda. Jeśli ktoś ją wziął, nie odda. O innej wersji wydarzeń nie chcę nawet myśleć..


Wrócę... dajcie mi chwilę...

sobota, 12 maja 2012

Z trochę innej beczki...

Jak już wspomniałam na samym początku postowania, ten blog ma być nie tyle blogiem 'beauty' (jakkolwiek głupio i burżu to brzmi.. pazuryry, mejkapy...no jak to inaczej nazwać?) zapowiedziałam nawet trochę takich o postów...


Nadszedł czas właśnie na taki o post...


Dzisiaj stała się rzecz, którą przewidywaliśmy od jakiegoś czasu, i której się baliśmy. Otóż, moja sunia Duna (na zdjęciu po prawo) ma naturę łowcy. Uciekała już kilka razy, ale zawsze znajdowała drogę do domu. Dzisiaj poleciała za lisem. Szukaliśmy jej od godziny 16 do około 23... Mieliśmy w głowach najczarniejsze myśli. Wtedy przyszedł do Taty sms o treści mniej-więcej takiej: "znalazłem pana psa, chyba bóg mi go zesłał, bo myślałem o przygarnięciu drugiego psa. będzie mu u nas dobrze, a zwłaszcza przy mojej 2 dzieci". Niewiele myśląc wykręciłam numer, z którego przyszedł sms i nagrałam się na pocztę, szlochając, ponieważ emocje wzięły nade mną górę. Po kilku nieodebranych ode mnie wiadomościach i telefonach, z drugiej strony odzywała się jedynie poczta głosowa. Rodzice przekonywali mnie, że skoro ktoś ją znalazł, to na pewno jej nic nie będzie. Najważniejsze, że jest cała i zdrowa. Przy moich emocjach i miłości do tej francy, nie przyjmowałam tego do siebie. Bo jak można pisać coś takiego. Ja odebrałam to jakoś kradzież psa, po prostu.  Na szczęście żona owego 'złodzieja' zadzwoniła, żeby przyjechać po psa. 
Duna jest już w domu i smacznie sobie śpi, nie zdając sobie sprawy ile nam przysporzyło przykrości i smutku to zdarzenie. 
Najgorsze jest to, że nie wiem czemu ale mam dziwne poczucie winy, że własnego psa zabrałam tym ludziom. Czemu czuję się winna? Może jej się u nas po prostu nie podoba? 
Szkoda, że psy nie potrafią mówić...


I to by było to... jak to mówią, wyrzygałam się (mentalnie, na blogu...) jest mi lepiej :) Wybaczcie słownictwo, ale czasem emocje biorą górę.


Pilnujcie swoich czworonogów.


Peace

niedziela, 11 marca 2012

Pierwszy ;) wstępny. ogólny.

No i w końcu brak zajęć, a właściwie to ich nadmiar, skusił mnie do napisania pierwszego postu. Generalnie nie jestem osobą, dla której blogowanie jest nowością, bo blogowałam już od 2001r? Jakoś w tych okolicach... Z tą jednak różnicą, że poprzedni blog mi uciekł gdzieś w sieci (właściwie to zapomniałam hasło do konta...) no i był on poświęcony raczej ogólnym przemyśleniom, niż temu czym się najbardziej interesowałam.. prócz "chopaków" ;) młoda byłam - trzeba mi wybaczyć :) 
Tutaj z kolei będę starała się zamieszczać nie tyle swoje przemyślenia, co postaram się wysłać w świat jeszcze trochę innych wibracji związanych z moimi zainteresowaniami :) 
Ostatnio odkryłam, że jest ich coraz więcej.. Nie wiem, czy to tak na starość, czy z nudy ;)  Generalnie będzie tu można znaleźć wszystko, zaczynając od pytań mocno życiowych, poprzez przechwałkę psią moją, kończąc na kosmetykach i innych pierdołach. Wiem, wiem.. ale nowość.. ;) Nic to. Może tego mi trzeba. Fresh perspective ;) yah. :) Zachęcam, może będzie bombowo, może kijowo.. pocieszenie jest takie, że zawsze jest "jakoś" :)

Peace:)