Zapewne wiecie, że ostatnio w Hebe promocja była na lakiery Essie ;) Nie będę się na jej temat wypowiadać, powiem tylko, że chyba jeszcze sobie trwa ;)
Ponieważ na mojej wsi, zwanej Płockiem, nie trafi się wyżej wymieniona drogeria, poprosiłam o zakup Beatkę :) Była na tyle kochana, że zaopatrzyła mnie i moją kumpelkę (K ;) w dueciki i nawet Nam je dosłała. Ja dopiero poznaję markę Essie, obecnie posiadam 4szt mazideł tej firmy, ale już mogę powiedzieć, że to na pewno nie są ostatnie moje zakupy poczynione w tych progach ;) w sensie firmy, nie Hebe... Chociaż, kto wie?
Niestety koloru, który sobie wypatrzyłam, nie było w szafie. Beatka wybrała mi równie boski Lapiz Of Luxury, z którym już się bardzo mocno pokochałam i wymiziałam. Tak, o:
Oczywiście nie mogłam przepuścić okazji i zaopatrzyłam się również w Good To Go, i muszę powiedzieć, że stworzyłam z tymi dwoma zdobyczami bardzo udany trójkąt ;) Szkoda tylko, że na bok odstawiłam portfel, pewnie będzie cierpiał...
W poniedziałek również zawitał do mnie kurier (po wielu przejściach...) i wręczył mi paczkę z kosmetykami firmy Decubal. Większość z Was pewnie już zna te kosmetyki, ja jednak dopiero będę się z nimi zaznajamiać. Na FB stronie Producenta ogłoszono 1000 taki zestawów do rozdania i przetestowania. Wypełniłam ankietę, załapałam się. Będzie mi trochę dziwnie, bo do tej pory do pielęgnacji ciała używałam kosmetyków, które miały... zapach. Tutaj jedynym produktem, który może (ale nie musi) pachnieć jest olejek do kąpieli, do którego dołączona jest saszetka z zapachem grejpfruta. No zobaczymy, zobaczymy...
Z okazji Dnia Praw Zwierząt, o którym przypomniała mi GreatDee na FB, moja modelka prezentuje Wam paczuchę :)
Prawda, że urocza? :)
Peace! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 maja 2013
sobota, 16 marca 2013
Pupilkowy post! :)
Zapiekanka ziemniaczana w piekarniku, jedzenie dla psa się studzi, w kuchni porządek...
Jestem ze świeżo upieczonym Dziadkiem, a moim Tatą sama na włościach i tak o :)
Ale ja przecież nie o jedzeniu chciałam...
Dzisiaj stuknęła mi magiczna liczba 200 obserwatorów bloga!
Za co serdelecznie Wam
Bardzo się cieszę, że liczba moich obserwatorów rośnie, a nie zmniejsza się :) Nic nowego nie wniosę, pisząc, że Wasze komentarze i zainteresowanie budzą we mnie chęć pisania. Przecież to oczywista oczywistość ;)
Z tej ów owej okazji, na blogu koło 21 marca pojawi się małe cosik, co być może Was zainteresuje.
Paznokci chwilowo jakoś specjalnie nie zdobię, więc sobotnia (czytaj dzisiejsza) notka poświęcona będzie kilku zdjęciom mojej suki :) Przedstawiałam Wam ją od razu po przygarnięciu jej, także to nic nowego :)
Oto i moja Franca... cudo znaczy ;)
Ciągle nie wiem ile ma miesięcy, bo każdy weterynarz ocenia inaczej :) W każdym razie broi, szczeka i na żarcie czeka :)
Tym optymistycznym akcentem żegnam się na dzisiaj z Wami :) Przynajmniej blogowo :)
Peace!! :)
Jestem ze świeżo upieczonym Dziadkiem, a moim Tatą sama na włościach i tak o :)
Ale ja przecież nie o jedzeniu chciałam...
Dzisiaj stuknęła mi magiczna liczba 200 obserwatorów bloga!
Za co serdelecznie Wam
DZIĘKUJĘ, UGNIATAM I OBŚLINIAM
Z tej ów owej okazji, na blogu koło 21 marca pojawi się małe cosik, co być może Was zainteresuje.
Paznokci chwilowo jakoś specjalnie nie zdobię, więc sobotnia (czytaj dzisiejsza) notka poświęcona będzie kilku zdjęciom mojej suki :) Przedstawiałam Wam ją od razu po przygarnięciu jej, także to nic nowego :)
Oto i moja Franca... cudo znaczy ;)
"Robią mi zdjęcia, bo boska jestem..."
"To tu mam patrzeć?A co robisz?"
"Byś mi coś rzuciła, a nie ciągle z tym pstrykającym czymś latasz..."
"Eeee.. przemyślę to jeszcze..."
"..jeju...ale dobra stopa!.."
"Przedyskutujmy zakup nowej kości... Czekam na sugestie..."
"Niech mnie ktoś przytuli..."
"Moje, moje, moje..." (zniosła wszystkie zabawki w jedno miejsce i na zmianę je dziumdziała:P)
Prawie jak PUMA
"Niech myślą, że wydoroślałam..."
"Sieeeeeeemaaaaaa.."
Tym optymistycznym akcentem żegnam się na dzisiaj z Wami :) Przynajmniej blogowo :)
Peace!! :)
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Holosiowy zawrót głowy!
Nie wiem, czy wiecie.. ale wygrałam niedawno u Moniszona kilka ratyrasków!
Chorowałam na piękne holosie już daaaawno.. ale to co zobaczyłam u Moniki na blogu, rozwaliło mi nadgarstki w kolanach! Nawet się nie kryłam z tym pożądaniem, więc wzięłam udział w Jej konkursie i się udało!! :D Wygraną były 4 lakiery Color Club.. holosiowate!
Jakże ucieszone moje oko dzisiaj było, jak Pan Doręczyciel zostawił mi paczuchę na podpis! :D
Nie wiem czemu, ale moja suka radowała się razem ze mną, przyklejając sobie co i rusz pysiora, dając buziole taśmie pakowej, którą oklejona była wygrana! Taki nose-strip dla psów (nie próbujcie tego w domach :P). Żałuję, że nie miałam aparatu, żeby to uwiecznić :)
Teraz sobie popatrzcie na to, co znalazłam w zapakowanku ;)
Chorowałam na piękne holosie już daaaawno.. ale to co zobaczyłam u Moniki na blogu, rozwaliło mi nadgarstki w kolanach! Nawet się nie kryłam z tym pożądaniem, więc wzięłam udział w Jej konkursie i się udało!! :D Wygraną były 4 lakiery Color Club.. holosiowate!
Jakże ucieszone moje oko dzisiaj było, jak Pan Doręczyciel zostawił mi paczuchę na podpis! :D
Nie wiem czemu, ale moja suka radowała się razem ze mną, przyklejając sobie co i rusz pysiora, dając buziole taśmie pakowej, którą oklejona była wygrana! Taki nose-strip dla psów (nie próbujcie tego w domach :P). Żałuję, że nie miałam aparatu, żeby to uwiecznić :)
Teraz sobie popatrzcie na to, co znalazłam w zapakowanku ;)
My Precioussssssss...
Monika również dorzuciła łaaadnych kilka próbek :)
Na zdjęciach..a właściwie chodzi mi o paznokcie, już widzicie pierwszy test jednego z tych cudaków!
867 Love 'Em/Leave 'Em :D
850 Worth The Risque
852 Revvvolution
843 Magic Attraction
Do tego Moniszon zniespodziankował mi naszyjnik lakierowy!! Jeden lakier odgadłam, ale reszta jest dla mnie ciężka do określenia ;) Moniszonie? Circus Confetti? ;)
Jeszcze raz dzięki za niespodziankę i za dokonanie tak cudownego wyboru zwyciężczyni :D Lakiery już mają kochający domek ;)
A na koniec możecie popatrzeć, jak uczę Sepię cichego szczekania :)
Peace!! ;)
wtorek, 16 października 2012
Prywataaaa :)
Dzisiaj tylko pochwalę się moim nowym czworonogiem :)
Miała mieć na imię Leia, bo nie wiem czemu, ale strasznie mi ją przypomina :) Tata (bo niestety mieszkam jeszcze ze staruszkami) stwierdził, że brzmi jak Fleja, więc wymyśli coś innego. No i wymyślił..
Oto Sepia :)
No i standardowo przypominam o KONKURSIE! :)
Miała mieć na imię Leia, bo nie wiem czemu, ale strasznie mi ją przypomina :) Tata (bo niestety mieszkam jeszcze ze staruszkami) stwierdził, że brzmi jak Fleja, więc wymyśli coś innego. No i wymyślił..
Oto Sepia :)
No i standardowo przypominam o KONKURSIE! :)
czwartek, 17 maja 2012
Pękło serduszko...
No mało pozytywny post będzie, ale co..
Niestety jakoś nie mam ochoty w tej chwili zamieszczać radosnych zdjęć paznokci.. właściwie nawet radosnych paznokci nie mam... Nie maluję się, także mejkapu też nie będzie.. stwierdziłam więc, że jakoś się muszę wyspowiadać.
Niestety Duna 14.05 wybrała wolność. Podkopała się pod siatką i uciekła. Szukaliśmy, czekaliśmy.. Rozwiesiłam ulotki, dałam informację do schroniska, jutro jeszcze jadę do gabinetów weterynaryjnych.. choć czuję, że na niewiele to się zda. Jeśli ktoś ją wziął, nie odda. O innej wersji wydarzeń nie chcę nawet myśleć..
Wrócę... dajcie mi chwilę...
Niestety jakoś nie mam ochoty w tej chwili zamieszczać radosnych zdjęć paznokci.. właściwie nawet radosnych paznokci nie mam... Nie maluję się, także mejkapu też nie będzie.. stwierdziłam więc, że jakoś się muszę wyspowiadać.
Niestety Duna 14.05 wybrała wolność. Podkopała się pod siatką i uciekła. Szukaliśmy, czekaliśmy.. Rozwiesiłam ulotki, dałam informację do schroniska, jutro jeszcze jadę do gabinetów weterynaryjnych.. choć czuję, że na niewiele to się zda. Jeśli ktoś ją wziął, nie odda. O innej wersji wydarzeń nie chcę nawet myśleć..
Wrócę... dajcie mi chwilę...
sobota, 12 maja 2012
Z trochę innej beczki...
Jak już wspomniałam na samym początku postowania, ten blog ma być nie tyle blogiem 'beauty' (jakkolwiek głupio i burżu to brzmi.. pazuryry, mejkapy...no jak to inaczej nazwać?) zapowiedziałam nawet trochę takich o postów...
Nadszedł czas właśnie na taki o post...
Dzisiaj stała się rzecz, którą przewidywaliśmy od jakiegoś czasu, i której się baliśmy. Otóż, moja sunia Duna (na zdjęciu po prawo) ma naturę łowcy. Uciekała już kilka razy, ale zawsze znajdowała drogę do domu. Dzisiaj poleciała za lisem. Szukaliśmy jej od godziny 16 do około 23... Mieliśmy w głowach najczarniejsze myśli. Wtedy przyszedł do Taty sms o treści mniej-więcej takiej: "znalazłem pana psa, chyba bóg mi go zesłał, bo myślałem o przygarnięciu drugiego psa. będzie mu u nas dobrze, a zwłaszcza przy mojej 2 dzieci". Niewiele myśląc wykręciłam numer, z którego przyszedł sms i nagrałam się na pocztę, szlochając, ponieważ emocje wzięły nade mną górę. Po kilku nieodebranych ode mnie wiadomościach i telefonach, z drugiej strony odzywała się jedynie poczta głosowa. Rodzice przekonywali mnie, że skoro ktoś ją znalazł, to na pewno jej nic nie będzie. Najważniejsze, że jest cała i zdrowa. Przy moich emocjach i miłości do tej francy, nie przyjmowałam tego do siebie. Bo jak można pisać coś takiego. Ja odebrałam to jakoś kradzież psa, po prostu. Na szczęście żona owego 'złodzieja' zadzwoniła, żeby przyjechać po psa.
Duna jest już w domu i smacznie sobie śpi, nie zdając sobie sprawy ile nam przysporzyło przykrości i smutku to zdarzenie.
Najgorsze jest to, że nie wiem czemu ale mam dziwne poczucie winy, że własnego psa zabrałam tym ludziom. Czemu czuję się winna? Może jej się u nas po prostu nie podoba?
Szkoda, że psy nie potrafią mówić...
I to by było to... jak to mówią, wyrzygałam się (mentalnie, na blogu...) jest mi lepiej :) Wybaczcie słownictwo, ale czasem emocje biorą górę.
Pilnujcie swoich czworonogów.
Peace
Nadszedł czas właśnie na taki o post...
Dzisiaj stała się rzecz, którą przewidywaliśmy od jakiegoś czasu, i której się baliśmy. Otóż, moja sunia Duna (na zdjęciu po prawo) ma naturę łowcy. Uciekała już kilka razy, ale zawsze znajdowała drogę do domu. Dzisiaj poleciała za lisem. Szukaliśmy jej od godziny 16 do około 23... Mieliśmy w głowach najczarniejsze myśli. Wtedy przyszedł do Taty sms o treści mniej-więcej takiej: "znalazłem pana psa, chyba bóg mi go zesłał, bo myślałem o przygarnięciu drugiego psa. będzie mu u nas dobrze, a zwłaszcza przy mojej 2 dzieci". Niewiele myśląc wykręciłam numer, z którego przyszedł sms i nagrałam się na pocztę, szlochając, ponieważ emocje wzięły nade mną górę. Po kilku nieodebranych ode mnie wiadomościach i telefonach, z drugiej strony odzywała się jedynie poczta głosowa. Rodzice przekonywali mnie, że skoro ktoś ją znalazł, to na pewno jej nic nie będzie. Najważniejsze, że jest cała i zdrowa. Przy moich emocjach i miłości do tej francy, nie przyjmowałam tego do siebie. Bo jak można pisać coś takiego. Ja odebrałam to jakoś kradzież psa, po prostu. Na szczęście żona owego 'złodzieja' zadzwoniła, żeby przyjechać po psa.
Duna jest już w domu i smacznie sobie śpi, nie zdając sobie sprawy ile nam przysporzyło przykrości i smutku to zdarzenie.
Najgorsze jest to, że nie wiem czemu ale mam dziwne poczucie winy, że własnego psa zabrałam tym ludziom. Czemu czuję się winna? Może jej się u nas po prostu nie podoba?
Szkoda, że psy nie potrafią mówić...
I to by było to... jak to mówią, wyrzygałam się (mentalnie, na blogu...) jest mi lepiej :) Wybaczcie słownictwo, ale czasem emocje biorą górę.
Pilnujcie swoich czworonogów.
Peace
sobota, 21 kwietnia 2012
Przechwałka v2.0 :P
No i po piątku, niezależnie od tego czy chcemy, przychodzi sobota. Dla niektórych jest to dzień bólu głowy, żołądka i innych organów wewnętrznych (się doktorkowo zrobiło:P), dla mnie dzień jak co dzień. Za stara chyba już jestem na balowanie. Wczoraj na przykład wyprowadziłam psią-jej-mać na spacer (na smyczy, bo się franca nie słucha) i schodząc z Wzgórza Tumskiego (Płock) nie mogłam pojąć po co ta młodzież siedzi na schodach i popija soczki;) To dziwne, bo za młodu ;) sama tam przesiadywałam weekendowo. To znowy uświadomiło mi, że latka lecą.
Anyways... Czasem przychodzą takie dni, że mam ochotę coś spsocić... Bywają momenty, że kończy się to malowaniem pazuryrów. Z obawy przed procesem twórczym i co może w jego wyniku powstać, sięgam po sztuczne pazuryry (generalnie jestem za naturalnością!!). Jak wiadomo częste zmywanie i malowanie nie służy raczej naturalnym paznokciom, stąd alternatywa. Wszystkie wzory, który zobaczycie poniżej są czymś inspirowane :) Jedne tworami dziewczyn z YT, inne moja własną weną.
Feast your eyes :)
Anyways... Czasem przychodzą takie dni, że mam ochotę coś spsocić... Bywają momenty, że kończy się to malowaniem pazuryrów. Z obawy przed procesem twórczym i co może w jego wyniku powstać, sięgam po sztuczne pazuryry (generalnie jestem za naturalnością!!). Jak wiadomo częste zmywanie i malowanie nie służy raczej naturalnym paznokciom, stąd alternatywa. Wszystkie wzory, który zobaczycie poniżej są czymś inspirowane :) Jedne tworami dziewczyn z YT, inne moja własną weną.
Feast your eyes :)
I jak? Spodobało się coś?:)
Peace!:)
niedziela, 11 marca 2012
Pierwszy ;) wstępny. ogólny.
No i w końcu brak zajęć, a właściwie to ich nadmiar, skusił mnie do napisania pierwszego postu. Generalnie nie jestem osobą, dla której blogowanie jest nowością, bo blogowałam już od 2001r? Jakoś w tych okolicach... Z tą jednak różnicą, że poprzedni blog mi uciekł gdzieś w sieci (właściwie to zapomniałam hasło do konta...) no i był on poświęcony raczej ogólnym przemyśleniom, niż temu czym się najbardziej interesowałam.. prócz "chopaków" ;) młoda byłam - trzeba mi wybaczyć :)
Tutaj z kolei będę starała się zamieszczać nie tyle swoje przemyślenia, co postaram się wysłać w świat jeszcze trochę innych wibracji związanych z moimi zainteresowaniami :)
Ostatnio odkryłam, że jest ich coraz więcej.. Nie wiem, czy to tak na starość, czy z nudy ;) Generalnie będzie tu można znaleźć wszystko, zaczynając od pytań mocno życiowych, poprzez przechwałkę psią moją, kończąc na kosmetykach i innych pierdołach. Wiem, wiem.. ale nowość.. ;) Nic to. Może tego mi trzeba. Fresh perspective ;) yah. :) Zachęcam, może będzie bombowo, może kijowo.. pocieszenie jest takie, że zawsze jest "jakoś" :)
Peace:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











