Jeszcze nie zdążyłam zużyć wszystkiego z ostatniej paczki, a tutaj już kolejna! Szalejo te baby! :P
Oczywiście cieszę się niezmiernie i jestem dźwięczna, gdyż, ponieważ, bo, dlatego, że ;) (jak zapewne zauważyłyście) uwielbiam produkty Eriskowe. Poznałam ich na tyle dużo i na tyle dobrze, że zużywam kolejne opakowania niektórych produktów.
Teraz mam możliwość potestowania kolejnych, a i Wy otrzymacie w najbliższej jutrzejszości ;) ową możliwość :) Bądźcie czujne na FB :)
Tyle słowem wstępu...
Oto co otrzymałam w ramach współpracy z Eris:
Prawda, że torba filcowa wymiata?! No wiem, zajebisty róż (jak to mawia mój Mam...:P), ale jakże będzie dobrze się nosić! Nie wykluczam podrasowania jej filcowo ;) Jeśli się na to zdobędę, to pochwalę się swoim DIY na łamach mego, jakże urokliwego i cudownego bloga, którego macie przyjemność czytać... Trochę samokrytyki Cicha..bez kitu :P
Zapatrywałam się na podkład Glam&Matt, także to strzał w 10! Za kilka tygodni już będę bardziej "opalona", więc dwa idealne odcienie :)
O peelingu termoaktywnym pisałam Wam już TUTAJ..
Kremy na pierwsze zmarszczki 25+ trafione ;) jeszcze... Chociaż tłuszczyk nieźle mnie konserwuje jak na razie :)
Ojejo.. nie będę się teraz rozpisywać na temat każdego produktu :) Same obadajcie jakie fajowości :D Już wkrótce na pewno zacznę o nich pisać w kolejnych notkach :) Teraz czas na segregację w szafce ;)
Panie Eriski przeszły same siebie!I do tego taki miły liścik ^^
Jak zwykle trafiły w wiele dziesiątek :) Życzę zarówno Wam jak i sobie przyjemności zużywania ;)
PS. Moje zdolności do słowotwórstwa ciągle się rozwijają. Nie miejcie mi tego za złe :P
Peace!! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą undertwenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą undertwenty. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 lutego 2014
środa, 22 stycznia 2014
Ulubieniec pielęgnacyjny 2013r i nie tylko! Żel 3w1 od Under20!
Dzisiaj kilka słów o jednym z moich ulubieńców kosmetycznych 2013 roku. Właściwie nie tylko minionego roku, ale już chyba zawsze będzie dla niego miejsce na mojej półce.
Under 20 - 3w1 żel myjący + peeling + maska
24h PRZECIW! TRĄDZIKOWI - skuteczna codzienna pielęgnacja skóry ze skłonnościami do powstawania trądziku.
Potwierdzona skuteczność innowacyjnego połączenia 3 kosmetyków w 1 formule.
Zależnie od zastosowania, daje efekt:
- żelu myjącego - dla głębokiego oczyszczenia;
- Peelingu złuszczającego - dla skutecznego odblokowania porów i złuszczania martwego naskórka;
- Maseczki - długotrwałe matowanie, regulacja przetłuszczania skóry.
3x EFFECT przeciw zaskórnikom
PRODUKT O ŚWIEŻYM ZAPACHU MANGO.
Skuteczność potwierdzona dermatologicznie.
Kilka razy już wspominałam, że mam cerę tłustą/mieszaną, ze skłonnościami do zaskórników, rozszerzonych porów i wyprysków. Zdaję sobie sprawę, że na "jakość" i wygląd skóry mają wpływ nie tylko kosmetyki, ale i dieta. Uwierzcie, zmieniam się pod tym względem. Jednak jeśli potrzebuję dokładnego oczyszczenia buziaka z codziennego "brudu", i nie tylko, sięgam po właśnie ten produkt. Używam go we wszystkich możliwych kombinacjach: jako peeling, żel myjący i maseczkę.
Pokrótce opowiem Wam o każdej z tych możliwości..
Maseczka: Jako maseczkę nakładam go 2 razy w tygodniu, na twarz przemytą żelem. Daję zastygnąć przez ok. 5min. Potem peelinguję twarz i zmywam ciepłą wodą. Przyjemne i delikatnie chłodzące wrażenie na buziaku. Świetne odświeżenie i oczyszczenie twarzy z niepożądanych gości. Widocznie zmniejszają się pory i produkcja sebum. Jeśli chodzi o matowienie skóry, ciężko mi powiedzieć, bo niedługo po zmyciu stosuję krem nawilżający.
Peeling: W moim przypadku najlepiej się sprawdza, po utrzymaniu go na buzi jako maseczkę. Kiedy troszkę podeschnie, wtedy ściera lepiej niż niejeden mechaniczny peeling. Od niepamiętnych czasów borykam się z suchymi skórkami. Miedzy innymi dzięki niemu, żegnam się z nimi. Po takim wypeelingowaniu buzi, pory są mniej widoczne i występowanie zaskórników odnotowałam znacznie mniejsze. Suche skórki znikają i mam spokój przez kilka dnia. Używam go 2 razy w tygodniu.
Żel myjący: To ulubiony moment wieczornej pielęgnacji. Uwielbiam po całym dniu przemyć sobie nim twarz. Odświeża i oczyszcza skórę twarzy.
Po każdym zastosowania skóra jest delikatnie napięta. Nie lubię tego efektu, ale to jedyny minus tego żelu. Poza tym, jak wspomniałam, zaraz potem używam kremu nawilżającego, więc jakoś specjalnie mi to nie pogarsza samopoczucia :)
Jeśli chodzi o zapach Mango, to ciężko mi powiedzieć.. Może rzeczywiście? W każdym razie zapach jest bardzo przyjemny i nienachalny. Dzięki temu, używanie tego produktu jest na pewno milsze. Dodatkowo, żel jest dość wydajny. Jedno opakowanie wystarcza mi na około 2,5 do 3 miesięcy. Uważam, że to nieźle.
Produkt ma konsystencję dość gęstą, koloru kredowo-białego z niebieskimi drobinkami. Zamknięty jest w tubie o pojemności 150ml.
Na stronie producenta kosztuje 15,99zł. Dostępny jest w większości drogerii.
Mój sentyment i sympatia do tego produktu, wręcz każe mi go Wam polecić :)
Pamiętajcie jednak, że każdy ma inną skórę i inne są jej wymagania. Producent ostrzega, że produkt nie nadaje się do skóry suchej i wrażliwej. Jeśli taką posiadacie, możecie znaleźć w ofercie Under20 podobne produkty, ale dostosowane do wymagań Waszej skóry.
Fakt, że otrzymałam produkt w ramach współpracy, nie wpłynął na moją opinię o nim.
Lubicie? Stosujecie? Jak sprawdza się u Was? :)
Peace!!
niedziela, 29 września 2013
Termoaktywny peeling UnderTwenty
Nadszedł czas na napisanie kilku słów o produktach z paczek od Pań Erisek. Zdążyłam już przetestować niektóre z nich naprawdę dokładnie. Nie lubię pisać recenzji o produktach, których nie poznałam dogłębnie...że się tak wyrażę.
Dzisiaj post informujący o peelingu, który robi na buzi miło.
Termoaktywny peeling wygładzający UnderTwenty Intense Anti Acne
24h intensywnie przeciw trądzikowi
Ja osobiście jestem już UnderThirty ;) ale niestety problemy z wypryskami mam nadal. Pewnie jest to wina diety, chorób, hormonów i innych czynników, które na to wpływają. Jednak jeśli mam możliwość wypróbowania specyfiku, który może mi pomóc uporać się z tym, wcale się nie waham. Uwielbiam peelingi wszelkiego rodzaju, nie ma to jak dobry zdzierak.
Ten zdzierak zamknięty jest w 75ml tubie, ze standardowym plastikowym zamknięciem. Produkt jest dość gęsty, więc nie mamy obaw, że wyciśnie się nam go za dużo. Jest również wydajny. Już ilość wielkości małej kulki ;) wyciśnięta z tuby, pozwala na rozprowadzenie produktu na całej twarzy. Używam go od 2 miesięcy i mam jeszcze ok. 3/4 tubki.
O tym peelingu producent mówi, że to specjalistyczny peeling, który doskonale oczyszcza, wygładza i odświeża skórę. Produkt przy aplikacji daje efekt rozgrzania, który wzmacnia działanie kosmetyku. Skuteczność zawdzięcza połączeniu aktywnych substancji przeciwtrądzikowych oraz substancji aktywnie wygładzających. Jedyne, z czym nie mogę się pogodzić to to, że jak dla mnie ma mało drobinek peelingujących.
Owszem, nieźle rozgrzewa od razu przy nałożeniu na buziaka i żałuję, że nie da się tego efektu uchwycić na zdjęciu. Ma przyjemnie gładką i gęstą konsystencję. Rozprowadza się idealnie po twarzy i regularnie stosowany pomógł uporać się z bliznami, które miałam na lewym policzku i skroni. Używałam go w międzyczasie z żelem peelingującym, o którym pisałam wcześniej. Skóra jest widocznie oczyszczona i wygładzona. Myślę więc, że to niewielka zasługa drobinek. Widocznie skład tego peelingu i jego właściwości rozgrzewające "wyciągają" wszystko co znajduję się w naszych porach. W połączeniu z mocniejszym peelingiem, możecie uzyskać jeszcze lepszy efekt zdzierania martwego naskórka. Skóra jest już rozgrzana, więc łatwiej o oczyszczanie dogłębne porów. Produkt przebadany jest dermatologicznie i ma potwierdzoną badaniami skuteczność. Nie wiem ile w nich prawdy, wiem tylko, że po jego użyciu pory na mojej twarzy są mniej widoczne, skóra jest gładsza i widocznie oczyszczona. Wypryski pojawiają się zdecydowanie rzadziej i nie towarzyszą mi przyjaciele z Wągrowa. Z całego serca go Wam polecam.
Cena tego specyfiku to ok. 16zł. Widziałam go na półkach w Rossmanie, Naturze i Drogeriach Polskich, w cenach bardzo zbliżonych, jeśli nie takich samych.
Fakt, że otrzymałam produkt w ramach współpracy, nie wpłynął na moją opinię o nim.
Już niedługo Halloween, które w Polsce powoli znajduje swoich zwolenników. Dzieciaki latają poprzebierane i liczą na słodkości od sąsiadów. Z tej okazji, niedługo na blogu pojawi się kolejny cykl Halloweenowy. Mówię o kolejnym, bo w zeszłym roku również zdobiłam sobie pazuryry dyniami i innymi takimi. Możecie sobie przypomnieć o moich zdobieniach TUTAJ i TUTAJ. W tym roku planuję ich trochę więcej :)
Peace! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

