Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 września 2013

Pierwsze podejście do splatter nails.

Ostatnio przeglądam internety w poszukiwaniu inspiracji paznokciowych. Pierwszy mani na Halloween już gotowy, zdjęcia obrobione.. Czekam teraz tylko na odpowiedni moment, żeby go wrzucić.
Dzisiaj natomiast przychodzę do Was z pierwszą próbą splatter nails, wykonanych z pomocą słomki. Przyznam się bez bicia, że niekoniecznie mi to wychodziło.. ale przy drugim kolorze efekt nawet mi się spodobał, a po przejechaniu Seche Vite* - spodobał mi się jeszcze bardziej. Zajęło mi to z ręką na zegarku 5min, ale sprzątałam chwilę dłużej. Trzeba się uzbroić w pędzelek, to zmycia nadmiaru lakieru, waciki, zmywacz, kartkę (bryzga....) i cierpliwość :) Popróbuję jeszcze z innymi metodami robienia tego rodzaju zdobienia. Pochwalę się efektami :)





Lakiery, któych użyłam:
Golden Rose - Rich Color 16
Essie - Lapiz Of Luxury
AllePaznokcie 99 (szary)
Seche Vite Dry Fast Top Coat

*Właśnie dzisiaj się dowiedziałam od Moni, że SV ma swoją instrukcję obsługi. Więc jeśli macie z nim problem, odnajdźcie swoje pudełeczko i poczytajcie. Ja byłam lekko zszokowana :)

Peace! :)


niedziela, 14 kwietnia 2013

O romb"nięciu" słów kilka

Mój ostatni mani składał się z rombów, które niektórym z Was się spodobały. Samo zdobienie nie wymaga wielkiego wysiłku i może je zrobić każdy, dlatego postanowiłam, że poświęcę temu post. Wybaczcie kiepską jakość zdjęć, ale słońca już nie było jak się za to zabierałam.
Lakier bazowy to Softy Nr 28 Kiwi (podpatrzony u Tamit24).



Na zdjęciach widzicie każdy krok chronologicznie.
Z taśmy możecie wyciąć każdy wzorek jaki Wam się podoba, a jeśli posiadacie dziurkacze, które wycinają różniste kształty, macie ułatwione zadanie.
Wystarczy poczekać aż lakier bazowy wyschnie i możecie ruszać z naklejaniem taśmy. Ja osobiście przyklejam ją najpierw kilka razy do skóry albo do papieru, żeby przy odklejaniu nie odcisnąć sobie niczego na paznokciu.
Pamiętajcie o dokładnym przyklejeniu taśmy. Na zdjęciu widać, że mi to za dobrze nie wyszło (robiłam w pośpiechu), ale trening i cierpliwość czyni mistrza. Mam nadzieję, że się przydałam.
Udanego zdobienia :)

Peace! :)

piątek, 15 marca 2013

TheOleskaaa na moich pazuryrach gości!

Ostatnio pokazywałam Wam jak na moich pazuryrach prezentuje się lakier Wibo - Mint Sobret od Siouxie, z kolekcji blogerek. Dzisiaj, jako że udało mi się zdobyć (bez kitu był ostatni) lakier sygnowany "imieniem" mojej byłej Współlokatorki Oleśki, pokażę Wam jak ów lakier prezentuje się na moich paznokciach :) Wiem, że na blogach bije nim po oczach, ale to nie znaczy, że mam o nim nie napisać :) W końcu wierna jestem swoim Psiapsiółkom :)

Wibo - 9 Peaches and Cream od TheOleskaaa



Dostępność
Rossman (przy większym szczęściu)

Pojemność
8,5ml

Cena
5,99zł


Lakier, jak już zapewne wiecie, posiada wykończenie kremowe, ulubione Oleśkowe. Moje zresztą też, chociaż ostatnio lubuję się w brokatach ;) 
Dla mnie kolor jest ciężki do określenia, gdzieś tam jest mocno rozbielona brzoskwinia, ale i połączona z delikatnym pastelowym brudnym różem. Lubię takie kolory, które ciężko nazwać ;)







Na zdjęciach widzicie 3 warstwy i ciągle trochę prześwituje. Nie posiadam w tej chwili żadnego topa przyspieszającego wysychanie, więc nie pokusiłam się o 4 warstwę. Może dołożę ją wieczorem, jak nie będę miała za wielu zajęć. Boli mnie trochę to krycie, bo kolor jest MEGA. Myślę, że to dość duża wina pędzelka, który jest według mnie trochę za twardy. Przez to lakier smuży i stąd tyle warstw. Przetestuję go jednak jeszcze bez bazy, którą w tym przypadku na zdjęciach jest Joko - Ultra Utwardzenie.
Jeśli chodzi o trwałość, to ciężko mi jeszcze powiedzieć, bo rzuciłam go na pazuryry jakieś 20min temu :) ale nie mogłam doczekać się pokazania go u siebie na blogu.

EDIT: Lakier po użyciu topu wysuszającego wytrzymał na paznokciu 7dni! Jestem trochę zaskoczona, bo Wibo jakoś specjalnie nie imało się moich paznokci. Teraz na spokojnie mogę go używać i być kontent.

Nie wiem, czy zauważyłyście, ale ja rzadko mam po prostu pomalowane paznokcie. Ten kolor po prostu idealnie wygląda "sam". Mimo, że nie chce mi się bawić w skomplikowane zdobienia, to rzuciłam kawiorek, żeby nie było za nudno. Bulion pokryłam lakierem, który posłużył mi za bazę i liczę na to, że wytrzyma chociaż do wieczora.

Z tej kolekcji został mi jeszcze 1 lakier, ale odkładam opisanie go, bo nie mam siły na malowanie nim paznokci. Eh.

Peace! :)




środa, 13 marca 2013

...a na pazuryrach Karmelowa Babeczka! :)

Nie uwierzycie! Przegapiłam 1 urodziny bloga! Normalnie aż się sama skarciłam!! Niedługo jakieś przyjemne przyjemności z tego tytułu pojawią się na blogu :)
A teraz do konkretów...

Bardzo często mam ostatnio dni, kiedy nie mam chęci bawić się w zdobienia paznokci. Wczoraj właśnie był taki dzień. Bardzo często miewam również dni, kiedy po prostu nie wiem, co rzucić na te paznokcie. W takich chwilach najczęściej sięgam po jakieś odcienie nude, beżu lub klasyczną czerwień lub czerń. Bez bawienia się w stempelki i inne takie. 
Tym razem przypomniało mi się, że mam jeszcze lakier, którego nawet nie otwierałam, bo nude'ów mam sporo, więc po co kolejny otwierać. Oj, jakże wielki błąd popełniłam zostawiając go samego na półce! W końcu chyba trafiłam na swój idealny odcień nude! Czekał na mnie długo, bo aż od IV Spotkania Warszawskich Blogerek! Dostałam go razem z innymi upominkami firmy Rimmel. 

Rimmel - 500 Caramel Cupcake








Ma szeroki pędzelek, idealną konsystencję i schnie naprawdę szybko! Na zdjęciach widzicie 2 cienkie warstwy, ale tak naprawdę już na 1 grubszej spokojnie można poprzestać. No lakier ideał. Nic więcej nie będę pisać, bo ile można chwalić ;)

Wybaczcie moje suche skórki, ale moje dłonie przeżywają właśnie chyba jakiś kryzys. Suchość nad suchościami! W ciągu dnia używam kremu po każdym myciu rąk, a na noc zakładam rękawiczki nawilżające i tonę kremu.. Nie wiem co się dzieje. Gwóźdź.

 A post na szybko pisałam przy dźwiękach:


Uwielbiam :) Kiedyś nie mogłam znieść Davida, ale człowiek chyba dojrzewa ;)

A jutro o żelu, który naprawił mi buzię!! :)

Peace! :)


niedziela, 10 marca 2013

Siouxie na paznokciach!

Jak już wiecie, bo cała blogosfera huczy, kilka babeczek miało okazję stworzyć odcienie lakierów do paznokci sygnowane swoim pseudonimem artystycznym ;) lub imieniem. Cała kolekcja lakierów blogerek była zaiste spora. Ja skusiłam się na dwa, z czego właśnie teraz napiszę Wam kilka słów o jednym z nich..

8 Mint Sorbet by Siouxie


Kolor
Piękna, delikatna zieleń (ja tu widzę bardziej pistację..) z drobineczkami turkusowymi





(wszystkie zdjęcia wykonałam przy dzisiejszym, mazowieckim słońcu..czyli po prostu przy "zgaszonej jasności")

Pojemność
8,5 ml

Pędzelek
cienki, ale dość wygodny

Cena
5,99 zł

Dostępność
Drogerie Rossman

Moja opinia
Zdecydowałam się na ten kolor, ponieważ lubię zieleń na paznokciach. Kolor na paznokciu nie odbiega od koloru w buteleczce, a to już dużo. Jest dość rzadki, ale przyjemnie się go rozprowadza i nie rozlewa się na skórki. Do całkowitego pokrycia potrzebowałam 3 cienkich warstw. Ja osobiście jestem zwolenniczką lakierów z grubymi pędzelkami, ale ten jakichś większych problemów nie stwarzał przy aplikacji. Kolor po 3 warstwach wygląda iście jedwabiście! :) Ma wykończenie w moim odczuciu perłowo-satynowe. Bardzo mi się podoba! Drobinki widać przy większym zbliżeniu się do pazurków, ale myślę, że przy bardziej słonecznej pogodzie będzie je widać znacznie lepiej. Niestety pogoda w tej chwili Nas nie rozpieszcza. Dzięki temu kolorkowi mogłam się troszkę oddołować i przenieść myślami w stronę.. chociażby kwietnia ;) 
Lakier zakupiłam bodajże w środę. Dzisiaj malowałam nim paznokcie po raz 2 i jedynym mankamentem, który zauważyłam jest to, że na kilku paznokciach pokazały mi się bąbelki.. I za 1 i za 2 razem. Za pierwszym razem położyłam bazę w postaci Joko - Preparat Proteinowo-krzemowy i myślałam, że te 2 lakiery po prostu się nie lubią. Dzisiaj pomalowałam "gołe" paznokcie no i niestety również widzę te nieszczęsne bąbelki :( Może jednak coś źle robię, nie wiem. Wiem tylko, że za taką cenę i z takim pięknym odcieniem, bąbelki mi nie straszne!
Za pierwszym razem lakier wytrwał 2 dni na paznokciach, ale tylko dlatego, że rodziła mi się Siotrzenica i z nerwów po prostu zdzierałam lakier...
Kolejna zieleń do mojej kolekcji :) Fajnie, że Siouxie wymyśliła tak przyjemnie wiosenny odcień lakieru. Jeszcze raz gratuluję Siouxie! :)

Za niedługo pojawi się 2 odcień z tej kolekcji. Muszę tylko zdobyć więcej sił na malowanie nim paznokci....

Peace! :)






środa, 23 stycznia 2013

Mani Worth The Risque

Z uwagi na to, że moja wena teraz skupia się głównie na moich pięknych holosiach, kolejny mani z ich wykorzystaniem poniżej.
Nic wielkiego na zdjęciach, ponieważ nie potrafię uchwycić całego uroku lakieru holograficznego. Taka jestem zdolna. ;)
Lakierem bazowym jest CC - 850 Worth The Risque, wzorki wykonane CC - 852 Revvvolution. Wszystko przykryte Essence - Gel Look Top Coat. Wybaczcie upaprane skórki, jak najszybciej chciałam obfocić pazuryry :)






Nie mogę się napatrzeć na cudowne drobinki :) Od razu humor się poprawia, też tak macie?:)

Peace!! :)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Holosiowy zawrót głowy!

Nie wiem, czy wiecie.. ale wygrałam niedawno u Moniszona kilka ratyrasków!
Chorowałam na piękne holosie już daaaawno.. ale to co zobaczyłam u Moniki na blogu, rozwaliło mi nadgarstki w kolanach! Nawet się nie kryłam z tym pożądaniem, więc wzięłam udział w Jej konkursie i się udało!! :D Wygraną były 4 lakiery Color Club.. holosiowate!
Jakże ucieszone moje oko dzisiaj było, jak Pan Doręczyciel zostawił mi paczuchę na podpis! :D
Nie wiem czemu, ale moja suka radowała się razem ze mną, przyklejając sobie co i rusz pysiora, dając buziole taśmie pakowej, którą oklejona była wygrana! Taki nose-strip dla psów (nie próbujcie tego w domach :P). Żałuję, że nie miałam aparatu, żeby to uwiecznić :)

Teraz sobie popatrzcie na to, co znalazłam w zapakowanku ;)


My Precioussssssss...


Monika również dorzuciła łaaadnych kilka próbek :)




Na zdjęciach..a właściwie chodzi mi o paznokcie, już widzicie pierwszy test jednego z tych cudaków! 

867 Love 'Em/Leave 'Em :D

850 Worth The Risque

852 Revvvolution

843 Magic Attraction

Do tego Moniszon zniespodziankował mi naszyjnik lakierowy!! Jeden lakier odgadłam, ale reszta jest dla mnie ciężka do określenia ;) Moniszonie? Circus Confetti? ;)



Jeszcze raz dzięki za niespodziankę i za dokonanie tak cudownego wyboru zwyciężczyni :D Lakiery już mają kochający domek ;)

A na koniec możecie popatrzeć, jak uczę Sepię cichego szczekania :)



Peace!! ;)