Obserwatorzy

czwartek, 29 listopada 2012

-40% u Pana Rossmana ;) Mam i ja.

Przyszła pora na pochwalenie się moimi łupami z Rossmanowej przeceny. Ja jakiejś wielkiej ochoty, ani potrzeby, zaopatrywania się w kolejne cienie, czy podkłady  pudry itd nie odczuwałam. Jedyne co zwróciło moją uwagę to linery. Mam swój jeden ulubiony i jak zobaczyłam go u Oleski w poście haulowym z Rossmana, powiedziałam sobie "muszę go mieć ". Po dotarciu do drogerii, ujrzałam go, majestatycznie błyszczącego na półeczce. Chwile się zawahałam, bo w końcu i tak trochę kosztował (po obniżce 27zł bez grosza), ale ostatecznie wzięłam i jestem zadowolona!
Wcześniej używałam jego poprzednika (już go kawałek czasu nie widzę na półkach), zakupionego w Londynie ładny czas temu.
Przy okazji, skusiłam się również na liner brązowy Miss Sporty. Brązowy akurat chciałam kupić, ale żelowy. Na takowy nie trafiłam, wiec sięgnęłam po ten. -40% w końcu nie zdarza się codziennie;) Przy tej obniżce liner kosztował mnie ok. 6zł.
28 listopada z kolei, weszłam do Rossmana ze zwykłej nudy właściwie i skusiłam się na jeszcze jedna sztukę. Tym razem padło na matowy liner Lovely w kolorze siwym (ok. 4,50zł). Dzisiaj od razu rzuciłam go na oko, i uprzejmie donoszę, ze raczej się z nim polubię:)

Tym sposobem i dzięki promocji -40% jestem bogatsza o 3 linery ;) Ciekawe kiedy ja to wszystko zużyję ;)
Tak prezentują się w zestawieniu. Wybaczcie zdjęcia, ale ciężko ostatnio o dobre światło...

Staram się nie zadawać pytań do Was na końcu posta, bo i tak rzadko dostaję odpowiedź :P ale... używałyście któregoś z tych linerów? Lubicie?:)

Peace!! :)

sobota, 24 listopada 2012

HOOOLOOOOOOO ;)

Szał na Golden Rose trwa już jakiś czas, jednak po wypuszczeniu nowej serii brokatów - blogosfera, i nie tylko, zawrzała :) Ja idąc tropem innych blogowiczek, zaopatrzyłam się w jeden z lakierów z kolekcji Jolly Jewels. Niestety, jak przyszła paczka, trochę się zawiodłam, bo był to lakier z flejksami (posiadam 2 na stanie) nr. 101. Żałuję, że nie wyszperałam więcej na temat tych lakierów, bo pewnie wybrałabym coś innego... Nic to! Zakupiłam również małe, holograficzne cudo nr. 106, który co prawda mieni się holograficznie, ale nie dorasta do pięt tej cudnej Chince, której ostatnio ukradłam 2 warstwy u Oleśki. Jakiś tam swój urok jednak ma, i jego się nie pozbędę :) Aby trochę go urozmaicić, bo dzień szary, bury i nijaki, dodałam linię z folii holograficznej i czarny stempelek BM01. Gdybym miała chwilę i więcej dzisiaj ochoty na dopracowywanie szczegółów, pewnie bym jeszcze coś dodała. Może następnym razem..

Lakiery, których użyłam:
Golden Rose Holographic Color #106
Essence - Stamp Me!Black 002
Essence - Quick Dry Top Coat
+ folia :)
Sorry Was za zdjęcia w sztucznym świetle, ale inaczej nidyrydy dzisiaj :(
A kto zgadnie, co oglądałam przy malowaniu i cykaniu zdjęć?:) Dostanie ode mnie... lizaka :P

Dopiero zaczynam czuć jesień. Jedyne czego mi się chce, to położyć się w moją ukochaną pierzynkową pościel z gorącą herbatą lub czekoladą, z książką w ręku i tak zostać cały dzień. Może mi rzucicie jakieś wyzwanie pazurkowe? Chętnie się podejmę :)

Tymczasem.. sobota jest.. wyjdźcie gdzieś, a nie wieczór przy kompie spędzacie..jak ja ;)

Peace!!:)

czwartek, 22 listopada 2012

Pazuryry x2 !

Kolejne paznokcie mojego autorstwa.. ;) Kolejny raz nic nadzwyczajnego...a jednak ;) Ja zawsze będę dumna z tego co zrobię, inaczej jaki sens w robieniu czegokolwiek? 
Początkowo pazurki Kumpelki miały być granatowe ze stemplekowym księżycem. Potem, coś mi nie pasowało i przejęłam inicjatywę.. 
Oto co mi wyszło:


Lakiery, których użyłam:
AllePaznokcie - kolor czarny
AllePaznokcie - kolor granatowy (bardzo kiepski w kryciu)
AllePaznokcie - kolor morski (końcówki) 01
Vipera Jumpy #(jak znajdę tę przeklętą buteleczkę, to dopiszę.. pewnie gdzieś stoi na wierzchu i się ze mnie śmieje...)
+ srebrne Essence - Stamp me! silver, stempelkowe gwiazdki


Ten mani wykonałam na spontanie. Chciałam wypróbować lakier Color Club #25, który dostałam od  Olgi. Jego mam na paznokciach 3 warstwy, bo coś kiepsko mi krył. Potem było mi trochę za mdło, więc dorzuciłam pękacza no name, zakupionego na jednym z bazarków w Płocku. Zresztą, przecież widać na zdjęciu :) Złoty, drobny brokat to Vipera Jumpy #118 Efekt końcowy mi się spodobał. Nie są to wprawdzie jesienne kolory, ale czasem trzeba sobie osłodzić i pokolorować życie :)


Mój weekend się rozpoczął, także życzę zarówno sobie jak i Wam, udanych kolejnych 3 dni :)

Peace! :)

środa, 21 listopada 2012

IV Spotkanie Warszawskich Blogerek Kosmetycznych

Jak może większość z Was wie, w Warszawie nie mieszkam, ale udało mi się wbić na listę (ma się ten refleks;P) i z wielkim entuzjazmem pojechałam na spotkanie z dziewczynami. Na stronie FB wydarzenia, widać już było ile się Nas uzbierało, liczyłam, że poznam kilka sztuk więcej... ale w takim tłumie ciężko było jakoś bardziej się zintegrować. Mam nadzieję, że będzie jeszcze niejedna okazja, żeby bliżej się z Wami poznać.
Spotkanie przebiegło bardzo sprawnie, Organizatorki się mocno postarały! Ich blogi możecie odwiedzić TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ - wielkie dzia Dziewuszki! :)

Na spotkaniu były  Panie, które poopowiadały Nam o bardzo ważnych sprawach dla każdej kobiety. Bardzo mocno Was zachęcam do zapoznania się ze stroną Kwiat Kobiecości. Strona poświęcona jest uświadomieniu o zagrożeniu rakiem szyjki macicy i jajników. Nie bójcie się badać!! 
Były również Panie, które mówiły o markach, które reprezentowały i muszę przyznać, że czułam się lepiej niż na wykładzie na uczelni :P To, to ja mogę studiować! ;)

Anyways, ja jako średnio zdolny fotograf i to bez dobrego sprzętu, pokażę Wam kilka fotek od innych zawodowców :)
 Ja + Oleśka, to nie zawsze dobre połączenie ;) Jak widać na załączonym obrazku :P (nie pamiętam, kto wymiatał z obiektywem...)
 Oleśka, Marti i Ja ;) (foto: Beata)
Beatka, Oleśka i Ja :) (foto: Monika)
Ja, Oleśka i Sauria z Przystojniakiem Tymkiem na rękach :)

Więcej zdjęć znajdziecie w notkach dziewczyn, które już zdążyły zrelacjonować to, jakże wspaniałe, spotkanie :) A było ich sporo...

Klaudia http://kosmetyczneremedium.blogspot.com/ 
Magda http://racjapielegnacja.blogspot.com/

Miało nie być sponsorów, do ostatniej chwili dziewczyny próbowały utrzymać to w tajemnicy.. Kto bywał na takich spotkaniach, jednak wiedział co się święci. Oto lista firm, które sponsorowały dla Nas gifty:

L'Occitane
Iwostin
AA
Ziaja
The Body Shop
Sylveco
Astor
Rimmel
Stone
Bath & Body Works
Vipera
Gosh
Lumene
Clarena
DAX
Delia
Bandi
Oeparol
              ...a listę oczywiście ukradłam z bloga Laquer-maniacs ;) tak jak Oleśka zresztą.. leniwa jestem, wiem.
Ja osobiście, i będę to podkreślać, najbardziej liczyłam na nowe grono przyjemnych ryjków. Oj, ale ja mam nowe grono przyjaznych i przyjemnych ryjków! :D Bardzo się cieszę, że Was poznałam.. Teraz już po wszystkiemu, nie opędzicie się :P


Kawa była pyszna i mam nadzieję, że następnym razem uda mi się poznać więcej ludzików blogowików :)

Tymczasem oddalam się.. bowiem dzisiaj Jagodowa Środa :)


Peace :)

wtorek, 20 listopada 2012

Bomba Smykowa :)

Już jakiś czas temu obiecywałam recenzję kosmetyków, które dostałam w ostatniej niespodziewankowej paczuszce od Smyka :)
Naszedł ten moment, kiedy mam chwilę i wenę.. No to jedziemy :)

Kula kąpielowa o zapachu Korzennych Przypraw

O Jezusku Tłuściutki (jak to mawia moja Mama:P) jakże to bombowe cudo pachniało! Piękny zapach przypraw korzennych sprawił, że kąpałam się w piernikach, Indiach i innych takich :) Generalnie nie przepadam za kosmetykami waniliowymi, czekoladowymi i z przyprawami, ale bomba miała tak cudny zapach... W ogóle nienachalny. Moje nozdrza może się przekonują :)
Zacznę może jednak od początku :)
Bomba wielkości standardowej bomby musującej, cudnie zapakowana w papierową torebkę, a w środku karteczka ze składem.
Kolor bomby: jasny zielono-biały.
Po wrzuceniu do gorącej wody w wannie, usłyszałam przyjemne buzowanie i widziałam bąbelki :) Uwielbiam to :) Wzięłam kulkę na chwilę do ręki i wyjęłam z gorącej wody, a ona po kilku sekundach była lodowata. Pewnie to zależy od jakiegoś składnika, ale na to pytanie odpowie Wam już Smykowata Pati :) Świetnie się rozpuściła, a na tafli wody zostawiła delikatne oczka olejku. Przyjemnie nakładało się to na skórę. Nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie długo się wchłaniało.. Jak oliwka :) Skóra mnie nie swędziała (co ma w zwyczaju po użyciu oliwki, bądź olejku, bo się przesusza). Czyli generalnie dobór składników bomby, jak dla mnie trafiony w 10.
Jedyne na co mogę narzekać, to to, że tak prędko się skończyła. Wiadomo, to co dobre, szybko się kończy.
Przyjemnie mi było relaksować się w takich nietuzinkowych zapachach. A recenzja jest opisem moich rzeczywistych odczuć i nie jest w żaden sposób napisana, aby wzbudzić sympatię Patrycji.

Zapraszam Was serdelecznie w odwiedziny do Smyka i skosztowanie jej wytworów :) Wszystkie informacje dotyczące ceny wyrobów Pati znajdziecie na jej blogu.

A już niedługo notka poświęcona IV Spotkaniu Warszawskich Blogerek. Byłam. Poznałam. Opiszę.

Peace!! :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Liebster Blog TAG

Przyszedł czas na opublikowanie kolejnego TAGu. Zwlekałam z tym, bo.. bo mi się nie chciało. Leń jestem. Patentowany. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

O TAGu Liebster Tag słychać w blogosferze już od kilku ładnych dni. Skierowany jest on do blogerek/rów o małej ilości obserwujących. A ja uważam, że jakakolwiek ilość obserwujących, to już dużo. Ja się cieszę ze swoich 161 (dzia!:D) i dla mnie to i tak więcej, niż się spodziewałam zakładając bloga. :)
Powinnam również zadać 11 pytań i wyróżnić kilka z Was, ale uznałam, że będzie lepiej, jak TAG nie będzie wracał do tych samych osób :) Więc zachęcam Was do odpowiedzi na pytania, na które ja coś naskrobałam. Taguję Was wszystkie! :) O!

Oto pula pytań od Bambusowego Raju:
1. Ulubiony kosmetyk bez którego nie możesz się obejść.
 Uuu.. to chyba będzie peeling do twarzy, potem krem nawilżający. Z kolorówki - baza UD :)
2. Ulubiona książka.
Do pewnego momentu moją ulubioną książką była "Potęga Podświadomości" Josepha Murphy'ego, potem wkręciłam się w Sagę Zmierzch. Mam jeszcze kilka, które czekają na mnie cierpliwie, m.in. "Hakawati Mistrz Opowieści" Rabih Alameddine, "Cień Wiatru" Carlos Ruiz Zafon. Jakoś coś ostatnio nie mogę znaleźć chwilki. Eh.
3. Jakich kosmetyków do makijażu używasz najczęściej?
Baza UD, poza tym używam tego, co mam. Nie będę wymieniać marek, bo jest tego za dużo.
4. Ulubiony lakier do paznokci (podaj nazwę firmy i odcień).
Oj, mam wiele ulubionych lakierów:
Brokat srebrny Vipera Jumpy 115
Essie - Watermelon
Essence - 06 Bella, 119 Boho Chic, 02 Circus Confetti
i naprawdę wiele, wiele innych :)
5. W jakim miejscu na świecie chciałabyś mieć drugi dom (np. żeby tam mieszkać przez kilka m-cy, na wakacjach itp.)?
Nie ważne gdzie, ważne z kim. :) A najchętniej domek z bali, na balach, na przejrzysto czystej wodzie.. żebym mogła do niej wskakiwać, kiedy bym tylko chciała i wyrzucać słoninkę na skwierczenie :) Pełen chillout.
6. Czy oglądasz seriale? Twój ulubiony to...
Oglądam bardzo wiele seriali (już teraz wiecie, czemu nie mam czasu pisać postów:P)
Grey's Anatomy, The Big Bang Theory, How I Met Your Mother, Friends, That 70's Show, Two and a Half Men, Parenthood, Private Practice, Hart Of Dixie, 2 Broke Girls, Lekarze, teraz wkręcam się w Sons Of Anarchy (oj, jakie tam ciachaaaaaa).
7. Ulubiony przepis na kosmetyk domowej roboty.
Przyznaję się bez bicia, że jedyne co robię, to czasem rzucam żółteczko na włosy. Poza tym nie kombinuję, bo nie umiem :(
8. O jakim kosmetyku marzysz i śnisz najbardziej?
Kosmetyki nie spędzają mi snu z powiek. Nie marzę o kosmetykach, ale mam kilka na swojej wishliście, m.in. kilka lakierów CG i paleta Naked UD.
9. Posty o jakiej tematyce pojawiają się u Ciebie najczęściej?
Kto bywa, ten wie :P Najczęściej pojawiają się u mnie posty raczej paznokciowe.
10. Jaką fryzurę nosisz na co dzień?
Rozpuszczone, proste włosy, a na drugi dzień po myciu - wysoki pierdolnik.
11. Szkoła, studia, praca - czym się teraz zajmujesz?
Próbuję pisać pracę mgr i mam własną firmę, zajmuję się nauczaniem języka angielskiego.

Pula pytań od starrynightblue:
1. Twój ukochany film.

Taki najbardziej na świecie? City Of Angels :) Potem Saga Zmierzch, Grease, Labirynth, Little Shop Of Horrors, Christine, Clerks I i II, Dogma, Idle Hands i wszelakie komedie romansowe :)
2. Ulubiony kolor lakieru do paznokci na sezon jesienny.
W tym roku to chyba będzie czarny.
3. Czego unikasz w produktach do włosów?
Znowu bez bicia muszę się przyznać, że nigdy jakoś specjalnie nie zwracałam i nie zwracam uwagi na skład produktów. Zaczęłam jednak używać produktów wyłącznie przeznaczonych do mojego typu włosów.
4. Piosenka, której ostatnio słuchasz najczęściej.

 Te kawałki mi siedzą w głowie ostatnio. 
5. Twoje największe kosmetyczne odkrycie.
Kolumbem nie jestem :) A tak serio, ciężko powiedzieć.
6. Twój makijaż na dzień: minimalizm czy ekstrawagancja?
Raczej minimalnizm, ale jak coś do łba szczeli ;) to wiecie ;) Bywa różnie :)
7. Czy zaglądasz do sh lub lumpeksów?
Czasem, jednak szybko się wkurzam, bo nigdy nic nie potrafię znaleźć dla siebie :( Dla kogoś - zawsze.
8. Twój naturalny kolor włosów.
Cimny blund.
9. Gdybyś mogła zmienić w sobie jedną rzecz, co by to było?
Mocniejsze włosy.. albo paznokcie.
10. Twoja ulubiona gra komputerowa.
Nie gram :)
11. Co najchętniej robisz w długie, zimowe wieczory?
Najchętniej spędzam czas z kimś bliskim.. Jeśli kogoś takiego nie ma, to najchętniej jakiś przyjemny film, litr gorącej herbaty z miodem i cytryną i wio :)

Pula pytań od Mixoflifetestuje:
1. Chciałabym...
...przede wszystkim zdrowia i szczęścia dla moich bliskich i siebie samej :)
2. Najbardziej zwariowana rzecz jaką zrobiłam w życiu to...
...oja.. teraz jak o tym myślę, to nic nie mam w głowie. A myślałam, że jestem solidnie puknięta w główkę. Hmm. Może znajdę pomoc na FB :)
3. Ideał mężczyzny...
... to może zamiast pisać, pokażę Wam?
Aaron Lewis - Staind
Vincent DiMartino - O.C.C
Fred Durst - Limp Bizkit
Seth Rogen
Vincent Cavanagh - Anathema
Ryan Hurts

Generalnie: owłosiony, z brzuchem i gitarą. :) Jak nie jedno, to drugie albo trzecie :)
Jak to mówią: romantyczny, ale jak trzeba to i  CENZURA ;) widać po zdjęciach ;)
4. Lubię...
... ludzi ;) coca-colę, lody, drinki z palemką i malować paznokcie :P
5. Kim chciałaś zostać gdy byłaś małą dziewczynką...
..nauczycielką, żeby wstawiać jedynki, tak jak mi wstawiali w szkole.. no i mam to, co chciałam.
6. Dlaczego blog?
Dlaczego TAG? Bo stwierdziłam, że i tak maluję pazury, i tak używam kosmetyków.. czemu nie wbić się do świata blogosfery i nie podzielić się swoją pasją z innymi :)
7. W spodniach czy w spódnicy???
Spooodnie :) Chociaż ostatnie 2-3 lata latam w legginsach i kiecach...więc w sumie i to i to :)
8. Moje popisowe danie to...
...o kurde :) jak byłam na I roku studiów i przyjeżdżałam do Przyjaciółek na noclegowanie, to robiłam parówki z cebulą i sosem czosnkowym :P teraz częściej kombinuję z wszelakimi sałatkami i ciastami. Bliscy lubią moją sałatkę z ziemniaków :)
9. Ulubiony program tv:
W sensie program w ramówce? To nie posiadam chyba.. A nie, lubię Cake Boss :) i generalnie Buddy'ego Valastro :)
10. Za dużo...
...na tym świecie zła, cierpienia i debili.
11. Na balu przebierańców chciałabym być...
...wysoką, szczupłą, blondynką :P:P nie wiem :) nie myślałam o tym nigdy :) ale bardzo lubię stylizację na lata 50te i 60te :)

Pula pytań od Agnusbe:
1. Trzy słowa, które najtrafniej Cię opisują to...
yyy... czubek.. jakoś tylko to mam w głowie w tej chwili ;) trzeba by było spytać, tych którzy mnie znają :)
2. Jaki jest Twój kosmetyk wszech czasów?
Uwielbiam bazę UD, Eyeliner L'Oreal i wszystko Soap&Glory :)
3. A jaki największy bubel?
Kremy Eveline i odżywka 8w1 (u mnie się nie sprawdziła).
4. Gdybyś miała polecić mi dobry film na jesienny wieczór byłby to...
Little Shop Of Horrors :)
5. Bez jakiego dodatku nie wyszłabyś z domu?
Bez gaci :P w lato bez okularów przeciwsłonecznych, w zimę bez szalika i rękawiczek :)
6. Co najdziwniejszego można znaleźć w Twojej torebce?
Śmieci ;) Mam dziwny nawyk wrzucania śmieci do torebki (najczęściej papierków) jak nie widzę kosza. No i wszelakie tabletki.
7. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Kiedyś była to zima, bo uwielbiałam się opatulać i wychodzić na śnieg. Patrzeć na oprószone śniegiem drzewa, i ten jego blask w słońcu. Coś bombowego. Od kiedy wyprowadziłam się z miasta i nie mamy asfaltu przy domu, już mniej cieszy mnie śnieg. Bardziej teraz wyczekuję wiosny i lata. Początku jesienie na wsi nie lubię. Pająki. Ble.
8. Jakie jest Twoje największe marzenie?
9. Wymień 3 ulubione blogi o dowolnej tematyce.
Ojejo.. nie wymienię. Się nie da :)
10. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?  
No właśnie ostatnio z weną mam problemy, ale jeśli już coś kombinuję, o zwykle inspiracja bierze się z internetu  blogi, zdjęcia itp.
11. Jakie rady mogłabyś dać początkującym blogerkom?
Wytrwałości w pisaniu. :)


Dzięki Dziołchy za wyróżnienie! Bardzo mnie ono cieszy i mam nadzieję, że udzieliłam satysfakcjonujących odpowiedzi :)

Peace!!:)

sobota, 10 listopada 2012

Piórka :)

I dupa.. znowu obiecałam i nie dotrzymałam.. a to wszystko dlatego, że ciepłej wody nie miałam wczoraj :P i bomby od Smyka nie wypróbowałam.. ale nic straconego!
Słuchajcie, nie wiem co jest grane, ale normalnie mam pomysły na paznokcie.. a przynajmniej dzisiaj miałam.. A skoro to nowy pomysł, to i podejście pierwsze :)
Zainspirowałam się po części naturą, a po części zdjęciami paznokci u wujka google :)
Chciałam, żeby na moich pazurkach zagościły piórka. Nie posiadam cieniutkiego pędzla, więc skombinowałam sobie 3 włosia ze starego pędzelka do podkładu, okleiłam wokół patyczka i tadaaam.. cienki pędzelek powstał. Potem tylko trochę lakieru.. i oto co wymodziłam:

Lakiery, których użyłam:
Essence - Toffee To Go
MUA - shade 2 (black)
Essence - Gel-look Top Coat
+ kilka piegów

Liczę, że w kolejnych dniach pomysły do głowy napływać będą.

Peace!! :)


czwartek, 8 listopada 2012

Moja pierwsza paznokciowa sówka :)

Zmyłam swoje podejście do kratki sweterkowej i czegoś mi się chciało na paznokciach. Stwierdziłam, że nie próbowałam jeszcze zmalować sowy. Dzisiaj akurat zainspirowałam się internetem i wybrałam najłatwiejszą wersję sówki. Wyszła moim zdaniem całkiem okiej ;) oczywiście jak mogłabym nie pobawić się z suką po pomalowaniu paznokci... byłabym chora ;) Od razu kciuk przy końcówce zmasakrowany, ale trochę go odratowałam! :)

Lakiery, których użyłam:
Essence - 03 Mystic Lilac z limitki Wild Craft
Essence - 06 Bella
AllePaznokcie - kolor siwy
Vipera Jumpy 118 (drobny złoty brokat)
Essence - Gel-look Top Coat

Ten ostatnio gości u mnie od wczoraj, jak na razie dość dobre wrażenie na mnie robi.. Niedługo coś więcej o nim :)

Tymczasem, mam dzisiaj wychodne ;) Potem kąpiel w kulce od Smyka, a jutro kilka słów na jej temat :)

Na koniec piękny pysior mojej suni :)

Peace!! :)


środa, 7 listopada 2012

Wygrana u Coco Collection!

Ostatnio spotykają mnie same dobroci. Najpierw paczuszka od Smyka, a potem wygrana u Coco Collection :)
Korzystając z wolnej chwili, postanowiłam Wam się pochwalić tym, co znalazłam w wygranej paczce. Produkty w wygranej były zamknięte bardzo mi się podoba taki sposób pakowania. Kojarzy mi się ze starymi dobrymi czasami :) Nie pytajcie czemu.. nie wiem :)

Oto co wygrałam:



2 x 2 minutowa Maska Głęboko Regenerująca PANTENE PRO-V
2 x Szampon intensywna regeneracja PANTENE PRO-V
John Frieda Full REPAIR szampon
ALFAPARF Milano nutrition NUTRI seduction ultra moist szampon i maska bez spłukiwania
CECE CARE Jedwab+ ochrona koloru odżywka
CECE MED Witaminy wypadanie włosów szampon
oraz produkty marki RENE FURTERER:
NATURIA - szampon do stosowania na sucho
OKARA - odżywka w spray'u wzmacniająca kolor włosów farbowanych
FIORAVANTI - odżywka w spray'u nadająca blask i ułatwiająca rozczesywanie
FIORAVANTI - szampon nadający połysk , ułatwia rozczesywanie
OKARA - szampon nadający blask włosom blond, po dekoloryzacji - próbka
VOLUMEA - szampon dodający objętości włosom cienkim - próbka

Zawsze narzekałam, że nic nie wygrywam... zaczęłam :) Z całym szacunkiem dla Coco.. ale żałuję, że to nie te 50mln w totka :P

Lubię takie niespodziewanki :) zawsze poprawiają mi dzień :)

Peace!:)

wtorek, 6 listopada 2012

Sweterek na paznokciach?!

Długo myślałam jaki tytuł nadać tej notce.. No i wyszło jak wyszło :)A poświęcona ona będzie inspiracji z internetu. Ostatnio trafiłam na spoko tutorial i stwierdziłam, że zaryzykuję. Zaopatrzyłam się w lakiery, pędzelek i farbki do zdobień.
Myślę, że miało to wyjść coś na styl pięknych sweterków, które kojarzą mi się z nastolatkami z Niu Jorku.. takimi nastolatkami wiecie... "z wyższych sfer". Rozglądałam się za takimi na siebie, ale nic nie znalazłam, więc stwierdziłam, że sobie chociaż na pazuryrach walnę. A co! :)
Generalnie jakieś fikuśne zdobienia chyba bardziej lubię robić, bo proste linie pędzelkiem coś kiepściuchno mnie wychodzą. Zresztą same zobaczcie..
Wzór jest bardzo prosty do zmalowania. Jeśli Wam się spodoba, to wrzucę tutorial po swojemu.



Lakiery, których użyłam:
Golden Rose - 242 (biały)
MUA - Shade 2 (czarny)
Essie - Watermelon
Essence - Quick Dry Top Coat
+ czarna i brokatowa farbka do zdobień.

Swoją drogą muszę powiedzieć, że Essie Watermelon obadałam w poście u Oleśki i tak na niego zachorowałam, że przy najbliższej wizycie w Douglasie (a często tam nie bywam) dorwałam jeszcze promocję i się w niego zaopatrzyłam. Miałam go na paznokciach, na pełnej płytce, już 2 razy. Bez topa w ciągu jednego dnia dał dupy :( Z topem wytrzymał 3 dni... albo to przez moje cienkie i miękkie paznokcie albo nie ma się czym podniecać.. Anyways.. I tak się z niego cieszę, bo kolor jest PRZE!

Jestem ciekawa jak to jest u Was. Posiadacie Essie na swoim stanie i sprawuje Wam się dobrze? Czy tylko ja jestem ułomna i nic co mi się podoba nie bangla u mnie:(

Peace! :)

poniedziałek, 5 listopada 2012

My Bucket List

Z uwagi na to, że nie posiadam weny do blogowania ostatnimi czasy (co zresztą widać na blogu...) stwierdziłam, że chętnie odpowiem na TAG The Bucket List. Zaprosiła mnie do niego Panna Dominika.
Przeczytałam jej listę i szczerze Wam powiem, że dała mi do myślenia.. Na końcu notki powiem Wam ile czasu zajęło mi jej tworzenie..

Najpierw kilka zasad TAGu:
1. Wklejasz powyższy obrazek, jeśli chcesz - wrzucasz odnośnik do bloga organizatorki (czyli Cat)
2. Robisz własną listę i publikujesz ją na blogu. 10 pozycji, 20, 50, 200 - to zależy wyłącznie od Was. Forma też - post, zdjęcia, pełna dowolność.
3. Wybierasz 5 blogerek, których listy jesteś ciekawa/y i dajesz im znać o całej akcji.
4. Najważniejsze: link do swojej listy przysyłasz do organizatorki (Cat)! Chce ona zrobić podstronę z naszymi tzw. 'listami umarlaka' ;-)


Oto moja lista Marzeń-do-spełnienia-przed-śmiercią:

1. Założyć rodzinę.
2. Zwiedzić Wielką Brytanię (na razie widziałam tylko kilka lotnisk i Londyn).
3. Zwiedzić Japonię, Tajlandię, Wietnam i Chiny.
4. Odnieść sukces zawodowy.
5. Pojechać na koncert: Anathema, Limp Bizkit, Staind, Bon Jovi, Tina Turner, Depeche Mode, Bruce Springsteen, Jamie Woon, Beyonce, Sade i wielu innych..
6. Spędzić cudowny, romantyczny i szalony dzień i/lub noc w towarzystwie jakiegoś fajnego rock'n'rollowego harleyowca..
7. Zmieścić się w bikini:P
8. Dać się ponieść emocjom, nie zważając na nic dookoła.
9. Nauczyć się hiszpańskiego.
10. Przygotować obiad dla bliskich, którego nie zapomną do końca życia.
11. Zrobić imprezę stulecia... mojego :)
12. Poprzytulać się z delfinem.
13. Mieć masę psiaków.
14. Zrobić pompkę lub podciągnąć się na drążku.
15. Obronić magisterkę.
16. Skończyć ze spadochronem z samolotu.

... uwierzcie lub nie, ale więcej do głowy mi nie przychodzi i nie wiem, czego to jest oznaka ;) Czy pustego, czy spełnionego już życia.
Polecam Wam zabawić się w ten TAG, może rozjaśni się Wam Wasza przyszłość i co chcecie osiągnąć w życiu.

Do tego TAGu wybieram:
TheOlesska, Coco Collection, Smykusmyka, Fixation, Mallene i wszystkie z Was, które chcą na niego odpowiedzieć ;)

Peace! :)

piątek, 2 listopada 2012

Wyniki Konkursu Halloweenowego!

Miałam problem, bo im bliżej ostatecznego terminu, tym więcej prac się zgłosiło :) Ostatecznie wyłoniłam 3 swoje ulubione i z nich wybrałam tę, która moim zdaniem oddała "ducha" tegorocznego Halloween. Spodobały mi się generalnie wszystkie prace, jednak te miały przewagę. Coś w nich takiego....
Przy niektórych pracach musiałam się nagłowić, co autor miał na myśli :P ale o to przecież chodzi w Halloween!!

Wszystkie uczestniczki wyraziły zgodę na publikację swoich prac, więc teraz Wy możecie je sobie obejrzeć.
Zaczynamy od 3 najlepszych według mnie:

Wygrana!






 Amethyst

 Agnieszka M.

 Domi M.

 Justyna

 morrora (zmalowanalala)

 BeryPassions




Gratuluję i czekam na adres do wysyłki! email: beauty-labyrinth@o2.pl Jeśli w ciągu 3 dni nie dostanę maila z danymi do wysyłki, osoba z drugiego miejsca otrzyma nagrodę.

Świetnie się bawiłam oglądając Wasze prace! Bardzo się cieszę, że uzyskałam więcej niż 2 zgłoszenia! W przyszłości jeszcze niejeden konkurs u mnie, także każdy będzie miał szanse coś wygrać!!

Peace!! :)

Smykowa rozkosz dla nozdrzy + niespodziewanka!

Już jakiś czas temu pisałam Wam o moich zakupach u SmykuSmyka. Przyszedł dzień opisania Wam moich wrażeń z używania tych cudów natury..

U Pati zamówiłam sobie Balsam do ciała o zapachu Szarlotki, w formie babeczki. Co mam do powiedzenia?

Pierwsze Primo:  Balsam przychodzi do Nas pięknie zapakowany w papierową foremkę do babeczek i w cefolan... lancefon.... celofan!
Drugie Primo: zapach jest bardzo cynamonowy, jednak nie jest nachalny. Po wsmarowaniu w skórę utrzymuję się całkiem długo. Ciężko jednak powiedzieć, bo w ciągu dnia ciężko mi się wąchać :) a apetyczna przecież jestem nieustannie ;)
Trzecie Primo: konsystencja zbita, jednak ładnie się topi w paluszkach. Na początku miałam problem z używaniem tej babeczki, bo ciężko było mi ogarnąć smarowanie się nią, ale za drugim razem było już o wiele lepiej. Jest to przecież nietypowy raczej produkt, więc trzeba mieć na uwadze wpojenie instrukcji obsługi. Nie przeszkadzało mi to w ogóle, bo po rozsmarowaniu pachniałam cynamonowo-jabłuszkową babeczką, a taką babeczką jeszcze nie byłam :P Balsam pozostawia delikatny tłusty film, który mi osobiście jakoś wyjątkowo nie przeszkadzał...szybko zniknął :)
Czwarte Primo: Wydajność.. No tutaj muszę powiedzieć, że ja jakoś wybitnie systematyczna w używaniu balsamów nie jestem, dlatego zużycie tej babeczki zajęło mi około miesiąca. Stąd tak późna notka z recenzją. Myślę jednak, że specyfik tego typu raczej jest w pewnym sensie ucztą dla naszej skóry i stosowanie go codziennie przez dłuższy czas nie odda w pełni nietuzinkowości tego produktu. W końcu wszystko się kiedyś znudzić może, a czemu znudzić ma się coś tak przyjemnego?:)
Cena: 15zł/ +/- 60g + koszty przesyłki

Do balsamu Smyku dołożyła mi jeszcze 2 kwiatki peelingujące z kawą. Podzieliłam się i jeden poleciał do Dominiki, drugi wylądował na mnie. Powiem jedno, pachniał obłędnie!! Jednak na moje ciało taki jeden kwiatek to zdecydowanie za mało! :)

Około tygodnia temu, zamówiłam u Pati również balsam do ust o zapachu gumy balonowej (recenzja niedługo..). No nie mogłam się powstrzymać. Pati dołożyła mi również peeling do ust (wydaje mi się, że cytrusowy), ale niestety popełniłam błąd i zostawiłam peeling w kuchni... a to zaowocowało jego zniknięciem. Nie byłabym sobą, gdybym się nie wyżaliła, że mi gdzieś wybył... No i Pati lubi chyba zaskakiwać, bo dzisiaj.. nie dalej jak 15min temu Pan Ulubiony Mój Listonosz, przyniósł mi paczuszkę. Same zobaczcie co dostałam w niespodziewance od Smyka!
Kula do kąpieli - Przyprawy Korzenne

Peeling do ust (!!!) zapach niezidentyfikowany, ale booooooooooombowy.. Pachnie słodko.. może to też guma balonowa?
Kwiatki... podobno działają jak oliwka :) Ich stworzenie możecie oglądnąć TUTAJ :)
Ja wiem, że jeszcze wrócę do sklepiku Smyka i coś nabędę. Was też zachęcam - WARTO!
Recenzja, czy opis (jak kto woli) jest moim osobistym odczuciem i nie jest wygórowane, żeby przypodobać się Pati.

Pati! Jesteś bombowa! I teraz ja muszę pomyśleć, czym Ciebie zaniespodziewankować..

Pod wieczór pokażą się wyniki KONKURSU. Bądźcie cierpliwe!!

Peace!