Obserwatorzy

niedziela, 30 grudnia 2012

Zima z OEPAROL :)

To będzie zapewne ostatni post w tym roku. Generalnie, jak na pierwszy rok blogowania tutaj (bo mam jeszcze bloga, którego zaczęłam prowadzić w 2001 roku...) i 144 posty, to uważam, że i tak jest nieźle :)

W listopadzie, jak wiecie, uczestniczyłam w spotkaniu blogerek kosmetycznych w Warszawie. Dostałyśmy tam mnóstwo prezentów, którymi się tutaj nie chwaliłam, bo i po co. Mi zależało na nowych znajomościach i fajnie spędzonym czasie :) Co nie znaczy, że wzięłam prezenty i mam wszystkich gdzieś. Otóż, dzisiaj przylatuję do Was z recenzją kremu, który mnie kupił totalnie. To pierwszy krem tej firmy, jaki posiadam, i pierwszy raz mam do czynienia z tą firmą na własnej skórze. Ale zacznijmy od początku...


OEPAROL Hydrosense - krem intensywnie nawilżający skóra normalna i mieszana




Opis ze strony producenta:

Wskazania:
Codzienna pielęgnacja skóry odwodnionej. Krem przeznaczony do skóry normalnej i mieszanej.
 Działanie:
Krem intensywnie nawilża i wzmacnia skórę dzięki zawartości kompleksu HialuRoseTM, unikalnemu połączeniu kwasu hialuronowego i oleju z wiesiołka (ang. evening primrose oil), bogatego w kwasy omega – 6. Kwas hialuronowy w połączeniu z kwasami omega-6 tworzy nawilżający film ochronny na skórze, ogranicza transepidermalną utratę wody i zatrzymuje ją w naskórku. Doskonale nawilżona skóra staje się mniej podatna na podrażnienia i odzyskuje sprężystość i jędrność. Zawarte w kremie składniki regulują proces złuszczania naskórka pozostawiając skórę gładką i elastyczną.


Olej wiesiołkowy zawiera cenne kwasy omega-6, spełniające szereg ważnych ról w prawidłowym funkcjonowaniu skóry:
  • Kwasy omega-6 są składnikiem budulcowym błon komórkowych skóry, przez co zapobiegają utracie wody przez naskórek.
  • Poprawiają mikrokrążenie, a tym samym odżywienie i dotlenienie skóry.
  • Dzięki kwasom omega-6 skóra staje się nawilżona, jędrna, sprężysta i odzyskuje świeży wygląd.
Opakowanie:
Krem opakowany jest w plastikową kulkę, rozkręcaną na środku i przykrytą folią aluminiową (lub czymś w tym stylu, ju noł). Plastik jest solidny - biały i gruby - no i opakowanie całkiem śmiesznie kręci się na szafce ;) bo przewrócić je ciężko ;) Ja dostałam go w zestawie z tubą jedwabiu do ciała, a wszystko opakowane było w kartonik z okienkiem, przez które widać było produkty. Niestety jedwabiu nie miałam okazji jeszcze wypróbować, ponieważ kończę swoje masełko z TBS.


Pojemność: 
50ml

Konsystencja:
Lekka, nietłusta. Kolor kremu bialutki jak śnieżek :)

Moja opinia:
Mam skórę mieszaną, więc krem dla mnie. Mimo tego, że wydawać by się mogło, że jest nawilżona - nic bardziej mylnego. Jest, a właściwie była, odwodniona, więc prezent w postaci tego kremu okazał się trafiony w 10.
Używam tego kremu od ponad miesiąca - powoli wykańczam - i muszę powiedzieć, że zgadzam się ze wszystkimi obietnicami producenta. Po nałożeniu kremu na twarz, ogarnia mnie bardzo przyjemny świeży zapach. To pewnie ten wiesiołek. Niestety zawsze miałam problem z odgadnięciem zapachu kremów. Twarz jest przyjemnie nawilżona i miękka.
Jeśli chodzi o samo działanie kremu, to przyznaję, że w połączeniu z peelingiem gruboziarnistym 2x w tygodniu, moja twarz wygląda naprawdę świetnie. Pozostawia on uczucie delikatnego ściągnięcia, które mija w miarę wchłaniania się go w skórę. Jeśli nałożę sam krem, po oczyszczeniu buzi żelem micelarnym, bez problemu mogę nałożyć na nią podkład lub krem BB. Najważniejsze dla mnie jest to nawilżenie, ponieważ moja skóra jest mieszana a nałożenie podkładu na krem, który średnio nawilża i nawadnia, podkreśla mi mnóstwo suchych skórek. W przypadku kremu OEPAROL nie mam z tym problemu! Dzięki temu, mogę spokojnie tapetować ;) twarz, bez obawy, że będę wyglądać jak chodzące nieszczęście. 
Ja osobiście krem stosuję na dzień, jak i na noc. Świetnie reguluje wydzielanie sebum i mogę powiedzieć z ręką na sercu, że zmniejszyła się częstotliwość występowania wyprysków na mojej twarzy. Mimo, że mocno nawadnia moją skórę, jest dla mnie idealnym kremem na zimę. Buzia nie piecze o mrozu i nie pęka. 
Na pewno do niego wrócę, po przetestowaniu jeszcze jednego prezentu od "Sponsorów" spotkania blogerek kosmetycznych.


Moja ocena: 
5/5


Cena: 
w zestawie promocyjnym z Jedwabiem do ciała - ok. 20zł


No to żegnam się z Wami w tym roku :) mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze bardziej udany!! :)

Peace! :)

7 komentarzy:

  1. Ten krem jeszcze na mnie czeka :)
    aktualnie używam kremu nawilżającego iwostin, również ze spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zgodnie z kolejnością Clarena teraz będzie :)

      Usuń
  2. Zachęciłaś mnie bardzo, moja buzia w szczególności zimą potrzebuje dobrego nawilżacza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja 'swój' zestaw dałam mamie :D dobra córcia jestem :D hyhy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez kitu ;) najpierw pies, teraz kosmetyki :P

      Usuń
  4. brzmi - idealnie. No i cena dobra. :)

    OdpowiedzUsuń

Dzia za odwiedziny! Wpadaj częściej! :)


Mój blog, to nie miejsce na reklamę. Wszelkie komentarze "reklamowe" będą przeze mnie usuwane.